Dynia i jesień

Jesień przynosi nam rzeczy, które akurat dojrzewają, bądź znajdziemy je gdziekolwiek i się nimi opiekujemy. Z własnego doświadczenia wiem, że jak coś spotkam, to zabieram, bo nie ma właściciela. Tak robię też w Niemczech. No co? Na ulicy, w bezpańskim ogrodzie lub poza jakimś ogrodem. Ostatnio przeszłam się po zakończonym targowisku i patrzę a tu jakiś wielki karton. Okazało się, że znalazłam tam pomidory, jabłka i ziemniaki. Obiad był świetny. Kompot z jabłek, ziemniaki, mięsko i mozarella z pomidorem. Czyli standard. I co? Można zrobić coś z niczego? Ja uważam, że tak. Tak nauczyli mnie rodzice i do tego się stosuję.

Dodaj komentarz