Małżeństwa mieszane

Zdarzy się, że kogoś poznamy i będąc na Stelli się zakochamy. Najlepiej z obcokrajowcem, bo i miłość mamy i jakiś status. Ciężko jest, bo zazwyczaj musimy się przystosować i przez cały czas przyzwyczajać się do nowego życia. Nie jest to takie proste, bo trzeba opiekować się człowiekiem i jednocześnie spotykać się z obcokrajowcem, bo serce zabiło i nie ma zmiłuj się. Decydujemy się często na to, że ślub nie jest na miejscu, tylko trzeba biegać z papierami w naszym kraju. No jest to poważna sprawa i niestety organizacja, dokumenty, a czasami tłumacz więcej zżerają nerwów, żeby poczuć się szczęśliwym. Czy warto?

Dodaj komentarz